Wolne autobusy

Wolne autobusy


Oglądasz wersję archiwalną tematu "Wolne autobusy" z forum pl.regionalne.wroclaw





Strona 1 z 11

zdyboo
18 Kwi 2006, 08:58
Witam!

Zaobserwowałem już jakiś czas temu takie zjawsko, autobusy zaczęły powoli
jeździć. Tu już nawet nie chodzi o stanie w korkach, czy na światłach ale
nawet jak jest prosta pusta droga to taż jadą wolno. Nawet tam gdzie jest
dozowolona wyższa prędkość np. Legnicka. Obserwacje nawet potwierdza
siostra, która akurat przyjechaąl na święta i też jej się to rzuciło na
oczy. Może to tylko takie wrażenie, ale pamiętam jak jeszcze podstawą
taboru były Ikarusy, to potrafiły nieźle zasuwać po ulicach.

Możliwe, że te nowe autobusy nie są tak odporne na coraz bardziej dziurawe
wrocławskie drogi. Może ktoś w MPK lub ZDiKu wyznaczył jakaś prędkość
ekonomiczną, a może wszystkiego po trochu.


Basket
18 Kwi 2006, 09:39

nooooo.. Ikarusami smigalem do LO, te jak sie rozpedzily to byl juz
prawie sport ekstremany ;) i w sumie jakos nie zauwazylem zeby wolniej
jezdzily..

click
18 Kwi 2006, 09:59

Witam!

Zaobserwowałem już jakiś czas temu takie zjawsko, autobusy zaczęły powoli
jeździć.



znaczy ze kilka wyprzedziles rowerem? ;-)

zdyboo
18 Kwi 2006, 11:01

znaczy ze kilka wyprzedziles rowerem?



Bo to raz? :)

Odkąd przesiadłem się na rower miejski, to jadąc do pracy zaoszczędzam 15-
20 minut w stosunku do autobusu. Dodatkowo mogę sobie wyjść z domu jak mi
pasuje, byleby zdążyć dojechać. Na mieszczuchu nie jeżdże szybko, po
płaskim max 17km/h, a i to wystarcza, żeby wyprzedzić autobus, czy kolegów
co się samochodem wloką do pracy. :)

Dziś dodatkowo na Legnickiej widziałem gościa na rowerze z doczepionym
silnikiem spalinowym, to już chyba pod motorower podpada, czy nie?
Pytam, bo gościa często widuję jak jeździ po scieżkach rowerowych, w
dalszym ciagu korzystając z silnika spalinowego. Nie dość ze smrodzi, to
jeszcze dodatkowo trąbi na rowerzystów, żeby mu ustępowali pierszeństwa.


b-i
18 Kwi 2006, 11:46

Zaobserwowałem już jakiś czas temu takie zjawsko, autobusy zaczęły powoli
jeździć.



A na przystankach są punktualnie?
Dropshadow
18 Kwi 2006, 11:50

A na przystankach są punktualnie?



nie ma znaczenia. rozklady zmieniaja ostatnio wyjatkowo czesto, mozna
dostosowac.

kendy
18 Kwi 2006, 12:03

Pytam, bo gościa często widuję jak jeździ po scieżkach rowerowych, w
dalszym ciagu korzystając z silnika spalinowego. Nie dość ze smrodzi, to
jeszcze dodatkowo trąbi na rowerzystów, żeby mu ustępowali pierszeństwa.



do 50 ccm ma prawo, skuter tez

k.

zdyboo
18 Kwi 2006, 12:10

A na przystankach są punktualnie?



Z reguły tak, bo te +/- dwie, trzy minuty nie liczę. Ale jak już wspomniano
rozklady się dosyć często obecnie zmieniają.
Choć dziś na Maja czekałem dobrze ponad 20 minut na 132 lub 142.
b-i
18 Kwi 2006, 12:52

| A na przystankach są punktualnie?
Z reguły tak, bo te +/- dwie, trzy minuty nie liczę.



To jak są punktualnie to co za róznica czy jezdza szybko czy wolno?
Dropshadow
18 Kwi 2006, 13:02

To jak są punktualnie to co za róznica czy jezdza szybko czy wolno?




20 minut i 30 minut. I autobus sie do niego dostosuje i bedzie zawsze
punktualny. Ale roznica jest, bo na miejscu bedzie o 15 minut wczesniej
(tak jak w pierwszym przypadku) lub 15 minut pozniej.
Chociaz pamietam jak kierowcy 136 skarzyli sie na rozklad, bo jadac raczej
normalnym tempem przyjezdzali na przystanek np. 7 minut wczesniej i pozniej
czekali na tym przystanku. Moze rzeczywiscie MPK nakazal jezdzic z mniejsza
predkoscia i opracowal nowe rozklady a kierowcy jezdza ze stara
predkoscia:-)

zdyboo
18 Kwi 2006, 13:13

To jak są punktualnie to co za różnica czy jezdza szybko czy wolno?



Powiedzmy, że kazdy odcinek między przystankami pokonywałby o minutę
szybciej, to przy kilkunastu przystankach na trasie robi spore
zaoszczędzenie czasu.
Piotr D.
18 Kwi 2006, 14:30

Witam!

Zaobserwowałem już jakiś czas temu takie zjawsko, autobusy zaczęły powoli
jeździć. Tu już nawet nie chodzi o stanie w korkach, czy na światłach ale
nawet jak jest prosta pusta droga to taż jadą wolno.



Ja dawno we Wrocławiu autobusem nie jechałem ale zdarzyło mi się jakiś
rok/1.5 temu jechać w Katowicach i tam z kumplem też z Wro nie mogliśmy się
nadziwić co ten kierowca wyprawia, miałem odczucie że na pustej drodze na
Korfantego (koło spodka) jechał jakoś 30 na godzinę... a porównałem to do
Bydgoszczy gdzie też autobusem jechaliśmy kilka razy jakieś 2-3 miesiące
wcześniej a tam to się naprawdę trzeba było dobrze trzymać bo kierowcy
zachowywali się jak rajdowcy;))

pzdr.
PD

b-i
18 Kwi 2006, 15:07

Powiedzmy, że kazdy odcinek między przystankami pokonywałby o minutę
szybciej, to przy kilkunastu przystankach na trasie robi spore
zaoszczędzenie czasu.



Tylko, że punktualnie by był tylko na pętli a pózniej im dalszy przystanek  
tym mniejsza zgodnosc z rozkladem jazdy. Chyba zeby zmienic rozklad jazdy  
tak ze zakladamy ze autobus zapierdziela cala trase na maksymalnej  
dopuszczalnej predkosci a zakrety robi na recznym. tylko po co?
zdyboo
18 Kwi 2006, 15:46

tylko po co?



Bo w zalożeniach i obawiam się, że tylko w założeniach, komunikacja miejska
ma ułatwiać poruszanie się po mieście. A sorry jak mam jechać autobusem i
akurat nie mam książki, to mnie skręca, bo wtedy naprawdę czuć jak się
wlecze taki autobus.

Poza tym jestem pełen podziwu dla kierowców, że mimo prędkości z pogranicza
30km/h potrafią nadal tak jechać, jakby wieźli ziemniaki, a nie ludzi.

b-i
18 Kwi 2006, 16:24

Bo w zalożeniach i obawiam się, że tylko w założeniach, komunikacja  
miejska ma ułatwiać poruszanie się po mieście.



Zdecydowanie. Idealnie by tez bylo, gdyby ludzie zamiast samotnie  
przeprawiac sie samochodem przez miasto korzystali z komunikacji  
miejskiej. Wtedy i korki mniejsze, i w ogle przyjemniej.

Co zas sie tyczy predkosci autobusow to ja to widze tak. Gdyby tak jak  
postulujesz, kierowcy mieli robic trase 2 razy szybciej niz teraz, to  
rozklady jazdy moznaby wyrzucic do kosza. Na trasie przeciez jest duzo  
nieprzewidzianych zdarzen i trzeba miec jakis margines, zeby moc sie  
wyrobic w czasach. Jesliby ustalic sztywno ze na calej trasie autobus ma  
sie poruszac z predkosci 60 km/h to za ch*** nie wcelowałby w zaden  
przystanek punktualnie. A to swiatla sie zmienia w ostatniej chwili, a to  
wyjedzie ktos z boku, a to stluczka na skrzyzowaniu... Im dalszy  
przystanek tym opoznienia bylyby wieksze.

decomposed06
18 Kwi 2006, 16:16

Poza tym jestem pełen podziwu dla kierowców, że mimo prędkości z pogranicza
30km/h potrafią nadal tak jechać, jakby wieźli ziemniaki, a nie ludzi.



Pokieruj sobie takim klockiem to zobaczysz dlaczego. Po jednej stronie masz
15cm pasa i po drugiej 15 a nawet mniej ;)
Samotnik
18 Kwi 2006, 16:50


| Bo w zalożeniach i obawiam się, że tylko w założeniach, komunikacja  
| miejska ma ułatwiać poruszanie się po mieście.
Zdecydowanie. Idealnie by tez bylo, gdyby ludzie zamiast samotnie  
przeprawiac sie samochodem przez miasto korzystali z komunikacji  
miejskiej. Wtedy i korki mniejsze, i w ogle przyjemniej.



No, tylko komunikacja miejska ma sens pod kilkoma warunkami:

1. jedzie szybciej niż samochód (warunek niespełniony)

2. centrum biznesowo/komercyjne jest skupione w jednym miejscu w bardzo
wysokich budynkach, co powoduje że na obszar o powierzchni kilometra
kwadratowego dojeżdża do pracy kilkadziesiąt (kilkaset?) tysięcy osób,
przez co opłaca się inwestować w częste, szybkie i wydajne środki
transportu zbiorowego. A nie tak jak u nas, że dwa autobusy na godzinę i
bujaj się człowieku w deszczu na przystanku.

3. do ww. centrum nie da się wjechać samochodem, co wymusza korzystanie z
komunikacji miejskiej

Teraz to większość ludzi ma tak, że mieszka na jednym końcu Wrocka, a pracę
ma na zadupiu na drugim końcu, więc trzeba trzema autobusami zapierdzielać.
No to wsiadają w samochód. A na wielu liniach jest tak, że samochodem
robi się trasę o połowę szybciej. Z Gaju na Grunwald to samochodem jadę o
połowę szybciej niż 146 :(

Komunikacja miejska ma sens np. w Wawie - wsiadasz do metra w sypialni
(Ursynów), wysiadasz w centrum. We Wrocławiu to nie wychodzi...

Paweł Więcek
18 Kwi 2006, 16:59

rozklady się dosyć często obecnie zmieniają.



Rozkłady owszem, ale nie przeloty.

         Paweł

Dropshadow
18 Kwi 2006, 17:10

Gaju na Grunwald to samochodem jadę o
połowę szybciej niż 146 :(



a z jaka predkoscia ?

Komunikacja miejska ma sens np. w Wawie - wsiadasz do metra w sypialni
(Ursynów), wysiadasz w centrum. We Wrocławiu to nie wychodzi...



nie wychodzi bo za duzo samochodow na drogach. a srodki komunikacji
miejskiej potrafia szybko dojechac na miejsce bez zapieprzania. ja nie
narzekam na jadacy autobus-tramway tylko na korki w ktorych one musza czasem
stac. czasami tez na okrezna trase. ale gdyby wiecej ludzi jezdzilo
komunikacja miejska, na pewno mniej byloby samochodow na drogach  .ja nie
mam samochodu i nie zamierzam miec bo jezdzilbym dla przyjemnosci i nie
mialbym chyba za co zyc. ogolnie mysle ze autobusy -tramwaje sa o wiele
bardziej punktualne niz lata temu.

nb
18 Kwi 2006, 17:57


| A na przystankach są punktualnie?

Z reguły tak, bo te +/- dwie, trzy minuty nie liczę. Ale jak już wspomniano
rozklady się dosyć często obecnie zmieniają.
Choć dziś na Maja czekałem dobrze ponad 20 minut na 132 lub 142.



Chyba nie na Maja tylko na Drugiego.

Piotr D.
18 Kwi 2006, 21:12

nie wychodzi bo za duzo samochodow na drogach. a srodki komunikacji
miejskiej potrafia szybko dojechac na miejsce bez zapieprzania.



i cykliści...

ja nie
narzekam na jadacy autobus-tramway tylko na korki w ktorych one musza
czasem
stac. czasami tez na okrezna trase. ale gdyby wiecej ludzi jezdzilo
komunikacja miejska, na pewno mniej byloby samochodow na drogach



tylko że to gdybanie nie ma żadnego sensu, bo oczywiste jest, że samochodów
jest coraz więcej i oczywiście z roku na rok ....? oczywiście będzie coraz
więcej, więc to nie jest taki prosty problem.

.ja nie
mam samochodu i nie zamierzam miec bo jezdzilbym dla przyjemnosci i nie
mialbym chyba za co zyc. ogolnie mysle ze autobusy -tramwaje sa o wiele
bardziej punktualne niz lata temu.



nie każdy może sobie pozwolić na wycieczki komunikacją miejską i to niestety
też trzeba zrozumieć, pomijając wątpliwą przyjemność... ale o gustach nie
każdy lubi dyskutować;) (bo się gust ma albo nie:P)

pzdr.
PD

Dropshadow
19 Kwi 2006, 03:04

Użytkownik "Piotr D."





ich to wyrzucic na drogi dla rowerow. denerwuja mnie rowerzysci jadacy ulica
jak obok maja dla rowerow trase.

nie każdy może sobie pozwolić na wycieczki komunikacją miejską i to
niestety
też trzeba zrozumieć, pomijając wątpliwą przyjemność... ale o gustach nie
każdy lubi dyskutować;) (bo się gust ma albo nie:P)



ja tam lubie przejechac czasem autobusem w nieznane (moze teraz tego nie
robie, ale kiedys dosyc duzo) moze to ktos uznac za brak gustu, ale ja
uwazam dokladnie odwrotnie. Zreszta to niewazne. Jezdze bo lubie. A jezeli
jade bo musze, to tez MPK i raczej nie mam zastrzezen. nie znaczy to ze
uwazam ze komunikacja miejska jest idealna! ale oplaca mi sie.

click
19 Kwi 2006, 03:42

Dziś dodatkowo na Legnickiej widziałem gościa na rowerze z doczepionym
silnikiem spalinowym. Nie dość ze smrodzi, to
jeszcze dodatkowo trąbi na rowerzystów, żeby mu ustępowali pierszeństwa.



jak trafie na niego to ja mu zatrabie zeby ustapil mi pierwszenstwa ;-)

click
19 Kwi 2006, 05:10

ich to wyrzucic na drogi dla rowerow. denerwuja mnie rowerzysci jadacy ulica
jak obok maja dla rowerow trase.



denerwuja cie bo stoisz, a oni jada?
we wro nie ma drog dla rowerow - jakies smieszki sa

nie znaczy to ze
uwazam ze komunikacja miejska jest idealna! ale oplaca mi sie.



wytlumacz mi w jaki sposob?
pewnie jezdzisz sam, 1 zbiorkomem w jedna strone
to sie moze oplacac

Dropshadow
19 Kwi 2006, 05:16

denerwuja cie bo stoisz, a oni jada?
we wro nie ma drog dla rowerow - jakies smieszki sa



chyba sciezki.
nie. denerwuja mnie bo trzeba dodatkowo na nich uwazac.

| nie znaczy to ze
| uwazam ze komunikacja miejska jest idealna! ale oplaca mi sie.

wytlumacz mi w jaki sposob?



w taki ze mniej kosztuje mnie jazda srodkami MPK niz mialbym jezdzic
samochodem.jesli chce wczesniej gdzies dojechac po prostu jade
wczesniejszym. to chyba proste?

Piotr D.
19 Kwi 2006, 07:26

| denerwuja cie bo stoisz, a oni jada?
| we wro nie ma drog dla rowerow - jakies smieszki sa

chyba sciezki.
nie. denerwuja mnie bo trzeba dodatkowo na nich uwazac.



rotfl

..no i ŻYDZI !!!! oni są nawet w lodówce!

pzdr.
PD

Dropshadow
19 Kwi 2006, 07:49

Użytkownik "Piotr D."





tak twierdzisz? w swojej znalazles?:-)

zdyboo
19 Kwi 2006, 12:37

nie. denerwuja mnie bo trzeba dodatkowo na nich uwazac.



Przecież jeździsz autobusem, bo lubisz i Ci się opłaca, wtedy nie musisz na
nich uważać, no chyba, że akurat kierowcą tego autobusu jesteś. A to by
tłumaczyło te: lubię, opłaca się, a zwłaszcza w nieznane. :)
zdyboo
19 Kwi 2006, 12:40

Pokieruj sobie takim klockiem to zobaczysz dlaczego.



Dlatego na autobusy jest potrzebne osobne prawo jazdy, żeby żaden
przypadkowy "miszcz" nie dostał tej, bądź co bądź, odpowiedzialnej pracy.

Poza tym jeździłem swego czasu sporo autokarami i podczas jazdy po mieście
(bo w trasie to wiadomo) nawet w połowie tak nie szarpało jak podczas
dowolnego kursu autobusem MPK.

Dropshadow
19 Kwi 2006, 12:51

Przecież jeździsz autobusem, bo lubisz i Ci się opłaca, wtedy nie musisz
na
nich uważać, no chyba, że akurat kierowcą tego autobusu jesteś. A to by
tłumaczyło te: lubię, opłaca się, a zwłaszcza w nieznane. :)



to sie zgadza - nie jezdze samochodem, ale ktos z mojej rodziny jezdzi i to
jest wystarczajacy powod, zeby mnie wkurzali ci co sa niebezpieczenstwem na
drodze. Autobusu niestety nie mam (chcialbym miec- powaznie), chociaz gdybym
mogl miec to i tak bym go nie mial bo juz jak mowilem wczesniej ta
przyjemnosc kosztuje. natomiast ci rowerzysci nie maja zwiazku z moim
zamilowaniem do podrozy komunikacja miejska (podmiejska) tyle co kierowca
nieraz zabluzga na takiego cykliste.
Oplaca sie bo nie wydaje miesiecznie iles stowek na paliwo. W nieznane -
Wroclaw ma wiele nieznanych dla mnie miejsc, ktore mnie fascynuja. I tras
autobusowych, ktore lubie poznawac. Nie jestem kierowca autobusowym;-)

Pooh
19 Kwi 2006, 13:21
Poza tym jeździłem swego czasu sporo autokarami i podczas jazdy po mieście
(bo w trasie to wiadomo) nawet w połowie tak nie szarpało jak podczas
dowolnego kursu autobusem MPK.



Bo jak kierowca chce to potrafi.
Widziałem u jednego ciekawy patent. Obok swojego miejsca miał zawieszony
dzwoneczek - jak mu zadzwonił to przypominał, że coś nie tak autobus
prowadzi :-)
zdyboo
19 Kwi 2006, 14:58

to sie zgadza - nie jezdze samochodem,



Co oczywiście w niczym Ci nie przeszkadza wypowiadać się na tematy związane
z prowadzeniem takowych.

ale ktos z mojej rodziny jezdzi i to jest wystarczajacy powod, zeby mnie
wkurzali ci co sa niebezpieczenstwem na drodze.



Ojej. Wiesz że kierowcy są niebezpieczniejsi od rowerzystów? Na nich także
trzeba uważać na drodze. Motocykliści, piesi i pewnie także inni
użytkownicy ruchu drogowego, to częsta plaga w naszym mieście. Nerwicy się
nabawisz od tych ciągłych zagrożeń Twojej rodziny.  

Dropshadow
19 Kwi 2006, 15:16

Co oczywiście w niczym Ci nie przeszkadza wypowiadać się na tematy
związane
z prowadzeniem takowych.



oczywiscie ze nie. kiedys jezdzilem (prowadzilem) samochodem. nie tak dawno
temu. ale swojego autka nie mialem..

Ojej. Wiesz że kierowcy są niebezpieczniejsi od rowerzystów? Na nich także
trzeba uważać na drodze. Motocykliści, piesi i pewnie także inni
użytkownicy ruchu drogowego, to częsta plaga w naszym mieście.



wiem wiem.
gorzej jest na trasie, nie w miescie. tam jest mniej rowerzystow ale wlasnie
wiecej  niebezpiecznych kierowcow. tylko ze tu jest rozmowa o miescie;-)

Nerwicy się
nabawisz od tych ciągłych zagrożeń Twojej rodziny.



wierz mi, gdybym mial sie przejmowac ta nerwica to bym juz dawno sie jej
nabawil. moglbym miec wiele powodow do denerwowania sie. Ja potrafie
wszystko olac, ale nie bezpieczenstwo rodziny.

decomposed06
20 Kwi 2006, 03:28

Poza tym jeździłem swego czasu sporo autokarami i podczas jazdy po mieście
(bo w trasie to wiadomo) nawet w połowie tak nie szarpało jak podczas
dowolnego kursu autobusem MPK.



Tak sobie obserwowalem wczoraj podczas powrotu z pracy to trzy razy
bysmy sie wpakowali w jakas puszke gdybysmy nie hamowali gwaltownie.
Nie zajezdzac drogi autbusom ;)

PS. Tirem by sie nie wyhamowalo ;)


Strona 1 z 11

Pokrewne wątki

Kultura w autobusach ;-))) [czesciowo bez cenzury]
Z pozdrowieniami dla kierowcy autobusu
"autobusy nie wjadą"
Idol a muzyczny underground
OC dla smarkatego
Komu uciekła papuga falista?
domowe pierogi?
Kupie Atarynke !!!
W ktorym hiper rower za 200 zł?
Gdzie kupic plyty CDR
  • seriale lat 90 zagraniczne
  • ustawy o emeryturach wczesniejszych
  • strategia czarnego bloku
  • rekrutacja 2008 ul
  • 5060 wz problem z af
  • 2222szyby;parujB1;od;B6rodka27
  • strona 38
  • zaklad karny rzeszow
  • momo wheels
  • Spis wypowiedzi z grup dyskusyjnych / Indeks